Droga do zostania drużynową – relacja z kursu drużynowych OH-ek „Moc granatu”

Granatowy kolor ma dużą wagę w życiu harcerskim. To jest nie tylko kolor podkładki pod Krzyżem, oznaczający pierwszy stopień instruktorski (przewodniczka), ale i kolor sznuru funkcyjnego, noszonego przez druhnę drużynową na lewym ramieniu munduru. W celu przyszykowania druhen do pełnienia tej ważnej funkcji, 19 października 2018 r. rozpoczął się Kurs Drużynowych ,,Moc granatu” 2018/2019.

W kursie wzięło udział 28 dziewczyn, z różnych środowisk harcerskich, drużyn harcerskich i kadry gromad zuchowych. Kurs składał się z 4 części, z których każda była przeznaczona dla szkolenia druhen. Motywacji kursantek służyły słowa obrzędowej piosenki kursu: ,,Nie poddam się/Mnie nie złamie nic/Każda z trudnych chwil tylko doda sił!”.

Części kursu były wyjątkowe i nie podobne do siebie. Najbardziej mi się spodobało zajęcie BarCamp, podczas którego musiałyśmy przedstawić swoją zbiórkę, którą organizowałyśmy z gromadami zuchowymi/drużynami w ciekawy sposób, nie zapominając o prawidłach skutecznej prezentacji zajęcia, o których dowiedziałyśmy się na kursie. Zawsze uczyłyśmy się czegoś nowego, w różnych formach dowiadywałyśmy się o strukturach, regulaminach, zapoznałyśmy się innymi z ogranizacjami skautowymi na Litwie, z psychologią nastolatka. Dyskutowałyśmy o finansach, relacjach z rodzicami. Na każdej z części kursu były nowe osoby, które prowadziły zajęcia oraz dyskusje. Uczyłyśmy się jak wygląda „skuteczna prezentacja” oraz dowiedziałyśmy się o podstawach pisania artykułów. Wszystkie zajęcia trwały w spokojnej, luźnej atmosferze i podejrzewam, że właśnie dlatego wszystko oswoiłyśmy w tak krótkim terminie.

Każdej uczestniczce lub organizatorce ten kurs pozostawił wiele wrażeń. Oto wrażenia komendantki kursu pwd. Eweliny Mikołejko wędr.:

,,Być komendantką kursu drużynowych „Moc granatu” było dla mnie nie tylko nie lada wyzwaniem, ale także wielką przyjemnością. Podczas kursu mogłam doświadczyć, że naprawdę można (a nawet trzeba!) ludziom ufać i wraz z nimi robić wielkie rzeczy. Nauczyłam się wielu różnych rzeczy organizacyjnych, a jednocześnie poznałam jak można dobrze zorganizować kurs – jakie tematy wpisać do programu, co zrobić, aby kursantki z niego wyczerpały jak najwięcej. Uważam też, że bliższe zapoznanie się z kursantkami było ogromnym plusem, bo to one właśnie i są motywacją do stawiania większych celi i robienia większych rzeczy. Myślę, że ogólnie kurs się udał, a przeżyte na nim chwile pozostaną w mojej pamięci na zawsze.’’

 

Swoimi wrażeniami także podzieliła się jedna z kursantek, dh Agnetė Gelažiūnaitė:

„Kurs drużynowych zapamiętam na zawsze. Zapamiętam tę nierealną, przyjazną i ciepłą atmosferę, w której uczyć się, kształcić się i zdobywać nowe ideały było jedną przyjemnością. Kadra, goście i same kursantki sprawiły, że każda druhna indywidualnie z kursu wyniosła wiele dla siebie. Po zakończeniu i otrzymaniu patentu czuję satysfakcję, radość, motywację i dumę z tego, że znam takich pięknych ludzi, że jestem harcerką.‘‘

I chociaż kurs minął w mgnieniu oka, każda dla siebie coś wyniosła, zrozumiała i nauczyła się. To wszystko dzięki naszym organizatorkom, które zawsze opiekowały się nami, uczyły i kształciły w nas ten duch drużynowej. Teraz dzięki nim rozumiem, że każda chwila, nawet zła, tylko dodaje sił i nigdy nie trzeba bać się dążyć do swoich celi, bo przecież kto nie boi się, ten już górą jest!