„A ja pójdę dalej

Drogą przez świat,

Gdzie pod sosnami

Smutne pieśni gwiżdże wiatr.”

Gdyby ktoś zapytał, gdzie harcerki uczą się być takimi odważnymi, skąd czerpią tą bezgraniczną motywację do działania, to śmiało można powiedzieć, że biorą to wszystko z dowolnych kursów szkoleniowych.

W miniony weekend skończył się długo czekany Kurs Przewodniczek „W kręgu watry”. Druhny poznawały, jaka ma być instruktorka, jakie powinna mieć obowiązki, a także jak dzielnie świecić przykładem. Zajęć do poznania i kształcenia się było bardzo dużo. Każde zajęcie było indywidualne i, co jest nie mniej ważne, przedstawione w ciekawy sposób.

Druhna Elżbieta mówi: „Kurs dodał motywacji do dalszego działania, przypomniał o naszych obowiązkach i odrodził chęć przekazania informacji dla młodszego pokolenia. Pobudził chęć być przykładem dla innych, dążyć do lepszego jutra, bo to właśnie w naszych rękach jest przyszłość.”

 

Kurs PWD „W kręgu watry” pobudził nie tylko chęć do działania, ale też chęć do samokształcenia się, bo gdzie jak nie na kursach, można zmieniać siebie w lepszą stronę. „Z nadejściem tego kursu ogarnął mnie niepokój, ale w ten sam czas czułam wielkie zaangażowanie w kształceniu siebie – swoich myśli, umiejętności. Ciągle wspominałam o tym, jakie wezwanie czeka na mnie po kursie. Starałam się jak najwięcej wynieść z zajęć, które były prowadzone przez superowych instruktorek i instruktorów! Jestem bardzo wdzięczna dla komendy kursu, która, pomimo trudności, włożyła tyle pracy w jego zrealizowanie” – dzieli się druhna Seweryna.

 

 

 

 

 

Prócz zajęć odbyła się także Komisja Stopni Instruktorskich, podczas której druhny miały możliwość otworzyć lub zamknąć próbę na stopień przewodniczki. „Niezmiernie cieszę się, że zobaczyłam właśnie tych druhen w spisie do KSI!” – dzieli się wspomnieniami jedna z kursantek. W trakcie KSI trzy druhny otworzyły próbę na stopień przewodniczki i trzy druhny celująco zamknęły próbę. Gratulacje!

Ten kurs nie byłby takim cudownym, gdyby nie komenda organizacyjna. To dzięki nim, druhny miały możliwość wielu się nauczyć, a także pogłębić swoją wiedzę w wielu już znanych dziedzinach. Druhna komendantka kursu mówi: „Kurs przewodniczek mocno się różnił od kursów zastępowych/drużynowych, podczas których zazwyczaj druhny mają dużo szczegółowych zajęć o organizowaniu pracy, formach pracy, studiowaniu technik harcerskich. Na tym kursie przyszłe lub teraźniejsze instruktorki szykowały się do pracy wychowawczej, która w dużej mierze opiera się na byciu przykładem. Dlatego też wraz z komendą kursu akcentowałyśmy ważność pracy nad sobą, poznawania siebie.” Każde zajęcie było inne, podejmowały ważne pytania, które są aktualne na skali całego związku, a charyzmatyczni instruktorzy bardzo dostępnie przekazali całą informację. Nie było brak i ognisk, śpiewając słowa obrzędowej piosenki: „Już za nami kilometry, nowych przygód, nowych dróg…”, wspominasz od czego wszystko się zaczęło, wiele szczytów osiągnięto, ale ile cudownych wyzwań na każdą z nas jeszcze czeka.

Kursantki wraz z kadrą bardzo się zaprzyjaźniły, jak podkreśla jedna druhna, że chyba nigdy komenda z kursantkami nie były takie bliskie. Dzięki takim relacjom między komendą a kursantkami, dodało tyle ciepłych emocji i wspomnień. Trudno wyobrazić sobie, że całym kursem wyruszyłyśmy pozdrowić parę młodą, śpiewając bardzo wzruszający utwór „Zawsze tam, gdzie ty”, wątpię, że jakiś inny kurs szkoleniowy może tym pochwalić się.

Coś się kończy, a coś się zaczyna. Mimo cudownej przyjacielskiej atmosferze, kurs dobiegł swego końca. „Kurs był tak długo czekany, bardzo pożyteczny, odbył się w bardzo przyjaznej atmosferze, a otrzymana wiedza przewyższyła oczekiwania.” – reflektuje druhna Wiktoria. Ten kurs pozostawił wielki ślad w życiu każdej kursantki (i oczywiście komendy organizacyjnej), bo w najbliższej przyszłości czeka na każdą wiele wyzwań, trudności i wyborów, ale też wiele nowych przyjaźni, dużo różnych przygód i niesamowitych wspomnień.

 

 

 

„Już czerwona kula słońca

Długi rozpoczyna marsz

I, jak niegdyś, w kręgu watry

Blady świt zastaje nas.”