Kurs przewodniczek „Delta”

Kurs przewodniczek „Delta”

Pedagog, wychowawca, profesor nauk humanistycznych, współtwórca metodyki zuchowej, instruktor harcerski, harcmistrz, żołnierz Armii Krajowej oraz jeden z ideowych przewódców Szarych Szeregów, Aleksander Kamiński, mówił: „Być wychowawcą – znaczy: dawać, służyć, pomagać, inspirować”. Ta myśl przewodnia towarzyszy każdemu przełożonemu, poczynając od zastępowego, kończąc instruktorami harcerskimi. Kim jest ten wyżej wymieniony instruktor harcerski i gdzie go szukać? A mianowicie instruktorka – to wódz, jest to coś innego, to coś więcej. To osoba, która nie chcąc tego i nie wiedząc o tym, przyciąga innych do siebie, ta, której się słucha i za którą się podąża, ponieważ zrozumiało się i odkryło, że to w niej jest siła, której nic nie jest w stanie zniszczyć. Instruktorką może zostać każda, która znajdzie w sobie wystarczająco determinacji do podjęcia tak trudnego wyzwania, a mianowicie – kształcenia innych.

Szkolenia są wspaniałą okazją przekazania swojej wiedzy przyszłym pokoleniom. W czasie rozmów druhen instruktorek ZHPnL i kadry drużyn podczas pobytu w Kanadzie, ekipa instruktorek organizacji harcerek poczuła niesamowitą potrzebę zorganizowania kursu, który kształciłby je, a także odpowiedziałby na wiele pytań, które powstają w codziennej pracy z gronem dziewczyn. Właśnie tam, daleko, aż za oceanem, powstał pomysł zorganizowania kursu przewodniczek „Delta”.

Nie raz słysząc słowo „delta” postrzegamy je jako ujście rzeki w postaci kilku odnóg. Jednak w świecie naukowym, delta, jest uznawana za symbol różnicy między wartością końcową a początkową. Dzięki harcerstwu, obserwacja osobistej zmiany w życiu, była jednym z pierwszych idei kursu. Celem jego było nie tylko przekazanie zasobu wiedzy harcerskiej, ale szczególnie, w wielkiej mierze kształcić rozwój osobisty. Przygotowując się do kursu, uczestniczki miały przeczytać przynajmniej jedną książkę z literatury nieobowiązującej w szkole, bądź na studiach, czyli zwyczajnie „coś dla duszy”. Co więcej, miały za zadanie przezwyciężyć swoje słabości i trudności, zrobić coś, co do realizacji zawsze czegoś brakowało, to jest między innymi odwagi, bądź z różnych innych przyczyn już dawno się te cele do realizacji odkładano.

Niemniej jednak żaden kurs harcerski nie może odbyć się bez założeń ideologicznych. A mianowicie, druhny w większości specjalizujące się na pionie harcerskim miały możliwości poszerzenia swego harcerskiego światopoglądu, poznania metodyki zuchowej i wędrowniczej. Także uświadomienia, iż harcerstwo może rozpocząć się jeszcze w klasach podstawowych i trwać przez długi okres życia. Miały szanse poznania i przypomnienia podstaw wychowania w drużynie, wychowania religijnego oraz patriotycznego, a nawet psychologię rozwoju młodej osoby. Nauczyły się i utrwaliły swoją wiedzę w rozwiązywaniu konfliktów i sytuacji trudnych, skomplikowanych. Również utrwaliły wiedzę w dziedzinie dokumentacji drużyny, jak i pracy z regulaminami. Wdały się w szczegóły statutu ZHPnL, historię organizacji, pracę ze stopniami, sprawnościami i zasadami organizowania akcji letniej.

Bagaż zdobytej wiedzy podczas kursu przewodniczek „Delta” 2017/2018 u każdej spowodował sporo refleksji, zarówno jak uczestniczkom tak i organizatorkom czy gościom prowadzącym zajęcia. Po tak wyczerpującej przygodzie druhny wróciły do swoich środowisk z nowymi pomysłami do działań. Niecierpliwie czekamy na ich owocne działania już w niedalekiej przyszłości.

Możliwość wzięcia udziału w kursie była wędrówką dającą pozytywne wyniki, nie tylko ze względu na zasób zdobytej wiedzy harcerskiej, odkrycia siebie z innej strony, ale także z racji, iż był to czas na odpoczynek i zwiedzanie, np.: delfinarium w Kłajpedzie, lecz również czas rozmów i dyskusji w wolnej formie z doświadczonymi instruktorkami ZHPnL, sporo uczącymi się studentkami, dzieci wychowującymi mamami i wartymi podziwu i naśladowania kobietami, które żyją wśród nas.

Dziękujemy komendzie kursu! Komendantce – hm. Juliji Darinej HL, oboźnej – hm. Sabinie Kocielnik HL i kwatermistrzyni – phm. Joannie Pietkiewicz HL, każdej istruktorce prowadzącej zajęcia, no i oczywiście uczestniczkom.

 

Drzewo Nadziei nadal Cię potrzebuje

Drzewo Nadziei nadal Cię potrzebuje

W wyniku finałowego koncertu Drzewo Nadziei, który odbył się w 21 lutego w Domu Kultury Polskiej w Wilnie, udało się zebrać 8639,58 Euro, a jeszcze nie mamy sumy z przelewów bankowych!

Chcemy bardzo podziękować dla wszystkich ofiarodawcom i przypomnieć, że zbiórka na dziecięcy dział hospicjum w Wilnie nadal trwa. Koncert był transmitowany dzięki Wilnotece na cały świat! Oglądali go widzowie z różnych końców świata – od Łotwy do Ameryki. Tym, którzy chcieliby podziwiać te nasze małe-duże dzieło sztuki zapraszamy na kanał Wilnoteki na Youtube (Harcerskie „Drzewo Nadziei”).

Dzisiaj rozpoznanie raka w żadnym wypadku nie jest werdyktem – około 80% dzieci powracają do zdrowia. Jednak, jeżeli 8 z 10 wyzdrowieje, to co możemy zrobić z tymi dwoma, którzy niestety odchodzą? Jak możemy im pomóc? Wesprzeć budowę dziecięcego hospicjum!

Nazwa odbiorcy: Pal. kun. Mykolo Sopočkos hospisas
Tytuł zobowiązania: Drzewo Nadziei
Kod banku: 21400

BIC, SWIFT: NDEALT2X
konto w euro: LT232140030002856368
konto w dolarach: LT392140030002856371
konto w złotówkach: LT762140030002856384

Więcej zdjęć z konceru

Dzień Myśli Braterskiej z Parą Prezydencką

Czuwaj, Druhny i Druhowie

W Dniu Myśli Braterskiej, z hm. Sabiną Kocielnik HL, Komisarzem ds. zagranicznych, mieliśmy zaszczyt reprezentować ZHPnL na spotkaniu Pary Prezydenckiej z przedstawicielami wszystkich organizacji harcerskich objętych Honorowym Protektoratem Prezydenta RP. Prawdopodobnie zauważyliście w nagraniu z transmisji, że ponownie meldowałem ZHPnL z dumą. To, co się dzieje ostatnio z inicjatywy i odwagi naszych harcerzy zostawia wielki ślad w społeczeństwie. Zauważamy to nie tylko my, ale jak wynika z transmisji ze spotkania, Prezydent RP jest pod wrażeniem ze spotkania z nami na Rossie 17 lutego i naszej służby Bogu, Bliźniemu i Ojczyźnie, współpracy braterskiej. Zostaliśmy wyróżnieni również przez Panią Prezydentową, która sama podeszła do nas z dh. Sabiną i pytała o wyniki projektu „Drzewo Nadziei” oraz ciekawiła się naszą działalnością. (Zapraszamy posłuchać słowa w przemówieniu, wyróżniające ZHPnL).

Druhny i Druhowie, z okazji Dnia Myśli Braterskiej życzymy Wam jeszcze większego otwarcia na braterstwo, zarówno wewnątrz naszej organizacji, jak i na zewnątrz. Nie omijajmy takich okazji do integracji jak obóz „Laužų karta”, szczególnie w roku Harcerstwa i Skautingu. Nasze świeże doświadczenie kolejny raz udowadnia, że wspólnie możemy o wiele więcej. Jest moc w tym światowym braterskim ruchu. Nie bójmy się wyzwań, nie czujmy granic, wierzmy w sukces współpracy braterskiej i swoim przykładem inspirujmy młodych ludzi na całym świecie. Odnosimy sukcesy, niech one będą natchnieniem na nasze kolejne kroki.

Tak długo jak będziemy się kierować Prawem Harcerskim – pójdziemy daleko.

Dołączamy także oficjalny list od Prezydenta RP do wszystkich polskich harcerzy oraz krótkie pozdrowienie w filmiku specjalnie dla Was, harcerzy i harcerek ZHPnL.

Dodamy też, że na spotkaniu mieliśmy ciekawe rozmowy, których możliwymi owocami mogą być projekty charytatywne ze wsparciem Pani Prezydentowej oraz nasze foto/video wystawy w Pałacu Kultury w Warszawie.

Czuwaj!

dh. Ewelina Mikołejko: Dla wyzwań mów tak!

dh. Ewelina Mikołejko: Dla wyzwań mów tak!

Stulecie odzyskania przez Litwę niepodległości to nie lada data. Dlatego harcerze i harcerki także w różny sposób brali udział w obchodach. Jedna z druhen, drużynowa 28 WDH-ek „Szare Wilki” im. Emilii Plater  druhna Ewelina Mikołejko miała na swoich ramionach  wielki obowiązek – kordynowanie jednych z głównych punktów obchodów – ogniska przy alei Giedymina. Przedstawiamy krótki wywiad z druhną.

W tym roku na uroczystościach Stulecia Odzyskania Niepodległości podjęłaś się wyzwania koordynować wszystkich harcerzy i skautów, którzy pilnowali ognisk przy alei Gedymina. Co cię zainspirowało do takiej służby?

Każdego roku staram się obchodzić święto 16 lutego. Wiedziałam także, że w tym roku będzie bardzo dużo imprez w ten dzień, ale nie wiedziałam na które mam pójść. Ale jak tylko usłyszałam o tej swego rodzaju służbie, powiedziałam sobie, że wezmę w tym udział. Trudno mi odpowiedzieć na pytanie co dokładnie mnie zainspirowało na podjęcie się koordynowania organizacji skautowych. Kiedy tylko otrzymałam propozycję, bałam się przyjąć to wyzwanie, ponieważ rozumiałam, że będę musiała poświęcić sporo czasu i napewno będzie wiele stresowych sytuacji. Ale mam pewną regułę (nie wiem czy jest dobra czy nie, ale dotychczas sprawdzała sie): „Zawsze mów tak”. Pierwszym krokiem dla mnie (i chyba największym) jest przyjęcie wyzwania, a potem już wiem, że jakoś sobie poradzę. Nie ukrywam, iż chciałam także nabyć doświadczenia nie tylko w skali drużyny czy Związku. Myślę, że lepiej czy gorzej, ale się udało. Napewno nie poradziłabym sobie bez wsparcia przewodniczących kilku organizacji, którzy w krytycznych momentach zawsze się odzywali i pomagali ogarnąć tak dużą liczbę osób.

Co się nauczyłaś za pomocą tego wyzwania?

Nauczyłam się komunikacji. Niewiarygodne, ale zawsze się bałam dzwonić do kogoś starszego, mniej znajomej osoby badź instytucji państwowych. Po tylu dzwonkach do samorzadu miasta i innych skautów (których w rzeczywistości nie widziałam) uświadomiłam sobie, iż nikt cię „nie ukąsi” jak coś zapytasz. Także nauczyłam się sprawdzać informacje po kilka razy, bo często duże nieporozumienia wynikają z bardzo głupich przyczyn, a sprawdzenie informacji często pomaga w uniknięciu takich nieporozumień.

Co dla ciebie znaczy święto 16 lutego?

Dziwne to jest (a może i nie), ale mam pewne rozdwojenie tożsamości. Z jednej strony czuję się Polką- przecież mówię w tym języku, uczestniczę w różnych akcjach czy zajęciach w języku ojczystym, pielęgnuję tradycje polskie. Ale jednocześnie czuję bardzo wielkie przywiązanie i miłość do swojej Ojczyzny- miejsca, gdzie się narodziłam. Dla mnie świętą niepodległościowe (czy to 11 listopada, 16 lutego czy 11 marca) to pewnego rodzaju rozmowa ze sobą. Uświadamiam sobie, że takie obchody łączą narody w jedną nierozłączną pięść.

Druhno, dziękuję za rozmowę i w imieniu całego Związku Harcerstwa Polskiego na Litwie – dziękuję za służbę! Świeć przykładem, świeć!

Stulecie przyniosło niesamowite wrażenia

Stulecie przyniosło niesamowite wrażenia

Lilijka, polonez, ognisko. To tylko kilka sposobów w jaki nasi  harcerze i harcerki obchodzili święto 16 lutego – Stulecie odzyskania Niepodległości Litwy.

Druh Arnold Sadkevičius z 13 WDH „Czarnej Trzynastki” dzieli się swoimi wrażeniami. „Jako, że studiuję w Krakowie, to bardzo marzyłem, abym miał przynajmniej kilka dni wolnych w dni Stulecia Niepodległości i mógłbym wrócić do Wilna. Tak się i udało. Świątkowałem wspólnie z przyjacielami, rodziną. Na początek na placu ratuszowym, kiedy to sto par zatańczyło poloneza i litewskiego suktinisa. Następnie wspólnie z wileńskimi harcerzami i litewskimi organizacjami skautowymi spotkaliśmy się w Parku Górnym i ustawiliśmy się w formę harcerskiej lilijki, tak uczciliśmy Stulecie Niepodległości Litwy. W końcu, wzdłuż alei Giedymina rozpalono aż sto ognisk, gdzie przy niektórych stali nasi harcerze. Co dla mnie znaczy te święto? Jedne z najważniejszych to, że mogę czuć się wolnym w swoich wyborach. Na święto Stulecia Niepodległości mogłem, i napewno niektórzy zgodzą się ze mną, że mogliśmy poczuć sie jednością – jak jedna wielka rodzina, nie ważnie jakiej jesteśmy narodowości i w jakim języku rozmawiamy.”

Zuchmistrzyni Greta Butkiewicz tańczyła w jednej z par podczas poloneza na placu Ratuszowym swój dzień wspomina tak… „Tegoroczne obchody Stulecia niepodległości Litwy zapamiętam na całe życie, ponieważ brałam udział w tańczeniu poloneza #100nasto. Miałam bardzo świąteczne poczucie będąc w litewskim ludowym stroju. Wieczorem udałam się do Litewskiego nacjonalnego teatru na przedstawienie ,,Katedra”. Sam teatr był mega! Polecam! W końcu przedstawienia całą widzownią zaśpiewaliśmy hymn Litwy, pierwszy raz w taki moment poczułam między widzami jedność i dosyć dziwne uczucie jak patriotyzm. Ten dzień spędziłam bardzo aktywnie spacerując po ulicach Wilna z świąteczną atmosferą i z tą setką rozpalonych ognisk. Tegoroczne święto znaczy dla mnie wiele, nigdy nie czułam takiej jedności i to było słowem Mega!”.

Ilu z nas może się poszczycić, że spotkało jego ekselencję Valdasa Adamkusa i uścisnęło mu dłoń? Ja osobiście nie i trochę zazdroszczę dla druha Ernesta Matuliuksztisa z 13 WDH „Czarnej Trzynastki”, który był odpowiedzialny za pierwsze ognisku przy alei Gedymina, które właśnie rozpalał Adamkus. Druh Ernest ten moment też wsponimać będzie na długo. „Osobiście to był dla mnie zaszczyt stać przy pierwszym ognisku, reprezentować nasz Związek i rozpocząć tą piękną akcję razem z ekselencją Valdasam Adamkusam. Ogólnie 16 lutego, stuliecie Litwy, to był wyjatkowy dzień dla każdego z nas. Atmosfera, która panowała w mieście, i wszyscy ci ludzie, którzy świątkowali właśnie takie wydarzenie… to po prostu coś niesamowitego. Mam nadzieję że po takim wydarzeniu jak stuliecie Państwa, każdy z nas z dumą będą świątkowali tak 16 lutego każdego roku!”.

Okres odchodów tych świąt był dla Naszego Związku wyjątkowy także wizytą Prezynenta RP Andrzeja Dudy, który kiedyś także nosił mundur harcerski. 15 lutego z jego rąk harcmistrz Adam Błaszkiewicz otrzymał Krzyż „za zasługi”, zaś 17 lutego Prezydent spotkał się z nami na cmentarzu na Rossie.